Jak odzyskać pozycje po filtrze Google — recovery SEO dla branż high-risk

Jak odzyskać pozycje po filtrze Google — recovery SEO dla branż high-risk

Logujesz się do Google Search Console i widzisz, że ruch organiczny spadł o 70% z dnia na dzień. Albo gorzej — pozycje osypują się stopniowo przez tygodnie, a Ty nie wiesz, czy to kara, aktualizacja algorytmu, czy problem techniczny. W branżach high-risk — sklepach erotycznych, serwisach z bronią, alkoholem, suplementami — takie sytuacje zdarzają się częściej niż w mainstreamowym e-commerce. Google przykłada do tych serwisów wyższą miarę, a margines błędu jest znacznie mniejszy. Przez lata prowadziliśmy procesy recovery dla kilkudziesięciu stron z branż regulowanych i wiemy jedno: im szybciej zdiagnozujesz przyczynę, tym krótszy będzie powrót. Każdy tydzień zwłoki to tydzień straconych przychodów.

Kara ręczna kontra filtr algorytmiczny — jak rozróżnić i dlaczego to ma znaczenie

Pierwsza rzecz po zauważeniu spadku: ustalenie, z czym mamy do czynienia. Kara ręczna (manual action) i filtr algorytmiczny to dwa różne mechanizmy — wymagają różnych działań naprawczych i mają różny czas recovery.

Manual action — kara nałożona przez człowieka

Kara ręczna pojawia się w Google Search Console w zakładce „Działania ręczne” (Security & Manual Actions → Manual Actions). Jeśli tam jest powiadomienie — sprawa jest jasna. Google informuje, co naruszono: nienaturalne linki prowadzące do strony, nienaturalne linki wychodzące, cienka treść, spam, ukryte przekierowania.

W branżach high-risk najczęstsze manual actions dotyczą nienaturalnego profilu linkowego. Sklepy erotyczne i z suplementami są szczególnie narażone — rynek PBN (Private Blog Networks) dla tych branż kwitnie, a Google aktywnie go zwalcza. Widzieliśmy sklep z artykułami dla dorosłych, który dostał manual action za 400 linków z PBN-u kupionego za 2000 zł. Koszt recovery? Cztery miesiące pracy i utrata 65% przychodów w tym okresie.

Zaletą manual action jest transparentność — wiesz, co naprawić. Wadą jest czas: po złożeniu wniosku o ponowne rozpatrzenie (reconsideration request) Google potrzebuje 2–6 tygodni na odpowiedź. Jeśli wniosek zostanie odrzucony, cykl zaczyna się od nowa.

Filtr algorytmiczny — spadek bez powiadomienia

Jeśli w Search Console nie ma manual action, a pozycje spadły — masz do czynienia z filtrem algorytmicznym. To trudniejszy scenariusz, bo Google nie powie Ci wprost, co poszło nie tak.

Filtry algorytmiczne w branżach YMYL najczęściej wiążą się z aktualizacjami core update (szerokie zmiany algorytmu, zwykle 2–4 razy w roku) lub aktualizacjami spam update (celujące w nienaturalne linki i treści niskiej jakości). Core update z marca 2024 szczególnie mocno uderzył w strony YMYL z niedostatecznymi sygnałami E-E-A-T — sklepy suplementacyjne bez biogramów autorów i z generycznymi opisami produktów straciły średnio 30–50% widoczności.

Recovery po filtrze algorytmicznym nie wymaga składania wniosku — pozycje wracają po naprawieniu problemów i kolejnej aktualizacji algorytmu. Ale to oznacza, że możesz czekać miesiącami na następny core update. Dlatego szybkość diagnozy i naprawy jest tak istotna.

Diagnostyka — gdzie szukać przyczyny spadku pozycji

Diagnostyka to 70% procesu recovery. Naprawianie losowych rzeczy bez diagnozy to strata czasu — a w branżach high-risk czasu jest mniej, bo każdy dzień bez ruchu to utracona sprzedaż.

Zaczynamy od korelacji czasowej. Kiedy dokładnie zaczął się spadek? Nakładamy datę na kalendarz aktualizacji Google (dostępny publicznie). Jeśli spadek pokrywa się z datą core update — to filtr algorytmiczny. Jeśli spadek nastąpił niezależnie od aktualizacji — szukamy przyczyn technicznych lub manual action.

Analiza profilu linkowego to kolejny krok. Eksportujemy listę linków z Google Search Console i Ahrefs, szukamy wzorców: nagły przyrost linków z domen o niskim DR, anchor texty z dokładnym dopasowaniem frazy kluczowej (np. „kup viagrę tanio” jako anchor 50 razy), linki z domen w obcych językach bez związku tematycznego. W branżach zakazanych w Google Ads profil linkowy jest najczęstszą przyczyną problemów — bo właściciele, nie mogąc reklamować się w Ads, sięgają po agresywny link building.

  • Porównaj ruch organiczny sprzed i po spadku w podziale na podstrony — czy spadła cała domena czy konkretne sekcje?
  • Sprawdź indeksację: wpisz „site:twojadomena.pl” w Google — ile stron jest zaindeksowanych versus ile powinno być?
  • Przejrzyj logi serwera pod kątem zmian w crawl rate Googlebota — nagły spadek częstotliwości crawlowania sygnalizuje obniżenie zaufania
  • Zweryfikuj, czy nie wdrożono zmian technicznych zbieżnych ze spadkiem (migracja, zmiana CMS, modyfikacja robots.txt)

Naprawa profilu linkowego — disavow i czyszczenie

Jeśli diagnoza wskazuje na profil linkowy, proces naprawy zaczyna się od identyfikacji toksycznych linków i przygotowania pliku disavow.

Disavow to narzędzie Google pozwalające powiedzieć: „nie bierz tych linków pod uwagę przy ocenie mojej strony”. Nie jest to magiczny przycisk — Google traktuje disavow jako sugestię, nie nakaz. Ale w przypadku manual action za nienaturalne linki, złożenie disavow jest obowiązkowym elementem reconsideration request.

Przygotowanie listy disavow wymaga ręcznej pracy. Nie wrzucamy tam wszystkich linków o niskim DR — to błąd, który widzimy u klientów przychodzących po nieudanych recovery. Disavow powinien zawierać wyłącznie linki, które są ewidentnie nienaturalne: PBN-y, farmy linków, serwisy spamerskie, linki z redirect chains, linki z domen o zerowym ruchu i setkach outbound links na stronę.

Dla sklepów erotycznych typowy disavow obejmuje 200–500 domen — branża adult przyciąga spam linkowy jak magnes. Jeden z naszych klientów miał 1200 linków z domen pornograficznych, na których nigdy nie publikował — to efekt negative SEO (celowego spamowania linkami przez konkurencję). Disavow plus wniosek o ponowne rozpatrzenie rozwiązały problem w ciągu 8 tygodni.

Po złożeniu disavow i (w przypadku manual action) reconsideration request nie zostawiamy strony samej sobie. Monitorujemy profil linkowy co tydzień, wyłapując nowe toksyczne linki. W branżach high-risk negative SEO to realne zagrożenie — konkurencja potrafi kupić 500 linków z farm wskazujących na Twoją domenę. Systematyczny monitoring i cykliczny disavow to nie paranoja, a higiena.

Naprawa treści i sygnałów E-E-A-T po core update

Jeśli spadek pokrywa się z core update, a profil linkowy wygląda czysto — problem leży w treści i sygnałach jakościowych. Google podniósł poprzeczkę, a Twoja strona jej nie przeskoczyła.

Zaczynamy od audytu treści. Każdą podstronę, która straciła pozycje, porównujemy z aktualnymi wynikami na stronie pierwszej Google. Szukamy luk: czy konkurencja ma biogramy autorów, a Ty nie? Czy ich opisy produktów są unikalne i merytoryczne, a Twoje to trzy zdania skopiowane od dystrybutora? Czy mają daty aktualizacji, politykę redakcyjną, dane strukturalne — a Ty nie?

Typowe problemy treściowe w branżach high-risk po core update:

ProblemObjaw w danychNaprawa
Brak biogramów autorówSpadek artykułów blogowychWdrożenie profili + schema Person
Cienkie opisy produktówSpadek kart produktowychUnikalne opisy 300–500 słów na kartę
Brak oznaczeń E-E-A-TSpadek całej domenyStrona O nas, polityka redakcyjna, certyfikaty
Zduplikowane treściSpadek kategoriiUnikalne opisy kategorii, canonical tags
Brak danych strukturalnychUtrata rich snippetówWdrożenie schema Product, FAQ, Article

Recovery po core update to proces trwający 3–6 miesięcy. Naprawiamy treści, wzmacniamy sygnały E-E-A-T, czekamy na kolejny core update i mierzymy efekt. Jeśli poprawa jest niewystarczająca — identyfikujemy kolejne luki i powtarzamy cykl. To nie jest jednorazowa akcja — to systematyczna praca nad jakością serwisu, która z każdą iteracją przynosi lepsze wyniki.

Zapobieganie — jak chronić stronę high-risk przed przyszłymi filtrami

Recovery to gaszenie pożaru. Lepiej go nie dopuścić. Strony z branż regulowanych, które stosują proaktywne podejście do jakości, rzadko tracą pozycje przy aktualizacjach algorytmu — bo spełniają wymagania Google zanim ten je podniesie.

Kwartalny audyt profilu linkowego to minimum. Raz na trzy miesiące eksportujemy linki, sprawdzamy przyrost, identyfikujemy potencjalne zagrożenia i składamy prewencyjny disavow. Koszt: kilka godzin pracy. Korzyść: spokojny sen przy każdym spam update.

Ciągła rozbudowa treści eksperckich buduje bufor bezpieczeństwa. Strona z 200 merytorycznymi artykułami i silnymi sygnałami E-E-A-T jest bardziej odporna na core update niż strona z 20 wpisami i anonimowym blogiem. Każdy nowy artykuł to dodatkowy punkt podparcia dla autorytetu domeny.

Monitoring pozycji z alertami pozwala reagować natychmiast. Konfigurujemy alerty na spadki kluczowych fraz o więcej niż 5 pozycji — jeśli alert się pojawi, uruchamiamy diagnostykę tego samego dnia.

Chcesz zacząć współpracę z nami? Wypełnij Brief!

Wypełnienie briefu zajmie Ci kilka chwil a nam pozwoil lepiej przygotować się do rozmowy z Tobą.

Wypełnij brief
Podobne wpisy